poniedziałek, 9 kwietnia 2012

Wielkanocny wieczór - smutny i ponury

Cały dzień jakoś zleciał z dobrą miną do złej gry.
Ale jak przyszedł wieczór to w końcu się rokleiłam. Jestem wściekła, zła tylko ciągle nie rozumiem dlaczego na siebie ????? 
Dlaczego tą złość za niepowodzenia w życiu przelewam na siebie?
Bo tak łatwiej? nie wiem............. ale nie nawidzę być ofiarą.
Święta to dzień, kiedy nie idę do pracy i wówczas mam więcej czasu na rozmyślania.
Mimo że człowiek podobno powinien panować nad swoimi myślami to ja jednak nie potrafię.
Wiem że dużo pracy mnie czeka nad sobą.
Dziś byliśmy odwiedzić babcię mojego byłego faceta a do niego nawet córka nie chciała zajrzeć, powiedziała mi że ona z "tatą" nie będzie już utrzymywała kontaktu.
Teraz dopiero domyślam się jak bardzo córka musi przeżywać nasze rozstanie, jak bardzo boli ja to wieczne czekanie aż tata odpisze na sms-a, aż będzie miał czas zadzwonić, pogadać...............
Ale on wiecznie nie ma czasu...... dla nas go nie ma  ................ i chyba część naszego związku tak wyglądała że żebrałyśmy o jego wolny czas aby był z nami.
Dorosły facet a zachowuje się jak gówniarz, ciagle ucieka od odpowiedzialności, bo tak łatwiej.......... wyprowadzka 14 miesięcy temu też była "tylko na razie" i tak już zostało.
Zyć wygodnie każdy lubi a facet szczególnie, po co ratować związek skoro u mamy fajnie się mieszka, jest ugotowane, wyprane, posprzątane, o kasę się nie czepia tak jak żona więc po co wracać, wygodnictwo chyba też uzależnia .....................
Kiedyś ktos mądrzejszy musiał powiedzieć: "dość" tylko dlaczego musiała to być moja córka ???

****            ****            *****

Trudno jest żyć z poczuciem winy i to po raz drugi w życiu...................
Takiego życia mam dość.


****           ****              *****

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz