piątek, 20 kwietnia 2012

Wybaczanie - nie taka prosta sprawa

       "Większość z nas gnębią wszelkiego rodzaju złe uczucia a zwłaszcza: gniew, lęk,
zwątpienie, zazdrość,żal, niecierpliwość, nietolerancja i zawiść.
Zazwyczaj te negatywne emocje pojawiają się w najbardziej mniej oczekiwanym
momentach i sprawiają że zachowujemy się w sposób, którego później będziemy żałować.
Negatywne uczucia to emocje i reakcje, których można się oduczyć.
Nie jest to łatwe ale najbadziej sprawdzona metoda aby się ich oduczyć jest metoda wybaczania."
Te słowa są zawarte w książce Brayana Tracy "Maksimum osiągnięć"
        Jakże te słowa mają odbicie w rzeczywistości i życiu każdego człowieka.
Aby móc wyzwolić się z tych negatywnych uczuć trzeba umieć wybaczać ludziom,
abyśmy my sami poczuli się lepiej.
Nigdy nie przypuszczałam iż, wybaczenie komukolwiek złych rzeczy uwolni mnie od podminowanego życia.
Wybaczenie to czyn w 100% egoistyczny nie ma nic wspólnego z dana osobą dotyczy
wyłącznie Twojego spokoju ducha.
Od kilku dni słucham kilka razy w ciągu tygodnia tych słów i zastanawiam się na ile
są prawdziwe?
Chciałabym spróbować wybaczyć kilku osobom, lecz nie wiem jak się do tego zabrać.
Tak łatwo jest powiedzieć: wybacz komuś ....... gdy on uczynił tyle złych rzeczy mnie.
Jak to zrobić, kiedy głęboko we wnętrzu siedzi uraza do danej osoby i uwiera nas jak drzazga?
     Być może nie jestem jeszcze na to gotowa????
Jak wybaczyć ??? skoro to tak boli ???
Czy można się nauczyć wybaczania ??? pewnie tak, ale jeszcze nie wiem jak.
Tak bardzo chciałabym wybaczyć i zapomnieć choć to dwie rózne rzeczy.
Może wybaczyć uda mi się kiedyś ale chyba nigdy nie zapomnę,bo rany mimo że są
już zagojone co jakoś czas krwawią.
  Bardzo dobra metodą jest napisanie listu do osoby, której chcemy wybaczyć wszystkie
krzywdy, jakich doznaliśmy.
Muszę zacząć od postanowienia że chcę zamknąć pewnien rodział w moim życiu
 i wtedy dopiero mogę napisać taki list.
      Na dzień dzisiejszy jeszcze jestem zbyt słaba na taką metodę.
Mimo codziennej walki o lepszą "ja" jeszcze nie czuję się na tyle silna aby powiedzieć:
"żegnaj, życzę Ci wszystkiego najlepszego w życiu" bo wciąż gdzieś głęboko mam taką
malutką nadzieję że być może wszytko można jeszcze naprawić ?
Dlaczego tak jest że inni potrafią rozstać się w zgodzie lub nawet w atmosferze bojowej
a my zostaliśmy jakby zawieszeni w próżni.
Żadne z nas nie powiedziało że to już koniec, brak komunikacji między
kochającymi się ludzmi bardzo wiele w życiu burzy.
A może łatwiej byłoby się pokłócić aby się na zawsze rozstać ?
Ciągle krążą po mojej głowie takie pytania i wątpliwości.
Zdaję sobie sprawę że nikt mi na nie nie odpowie i nikt za mnie życia nie przeżyje.
Tak bym chciała skończyć to co tak mnie męczy ...............
Boli......
Rani ......
Rozrywa od środka ......
Tłumi mój uśmiech .......
Poprostu jest nie do zniesienia ............




*************                                                                       **************
                                               *****************

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz