poniedziałek, 23 kwietnia 2012

Dzień radosny .......

              Miałam dziś bardzo udany dzień od wielu miesięcy.
Byłam dziś na rozmowie odnośnie nowej pracy, której szukam już kilka miesięcy.
Rozmowa przebiegła bardzo pozytywnie, propozycja złożona przez Panią Prezes odnośnie warunków płacy i pracy jest o niebo lepsza niż mam obecnie.
Więc nad czym się tu zastanawiać ???? Miałam już czas na przemyślenia od zeszłego piątku, kiedy to zadzwoniła do mnie Pani Prezes aby nasze spotkanie przełożyć z powodu jej choroby.
W życiu trzeba czasem ryzykować i podejmować decyzje, które wywracają nasz tok życia do góry nogami.Jestem dorosła i nikt za mnie życia nie przeżyje, muszę sama walczyć o lepsze jutro dla mnie i córki.Tak bardzo kocham moja córkę że chciałabym dać jej więcej niż mogę w tej chwili.
Ona jest chyba bardziej pokrzywdzona przez życie niż ja.
Wiem że pieniądze nie wynagrodzą jej tego z czego ja ją "okradłam" z biologicznego ojca i z życia w ciągłym narzekaniu że nas na cos nie stać. Tak bardzo chciałabym zmienić swoją sytuację życiową aby w przyszłości córka mogła powiedzieć każdemu że na swoją mamę może liczyć.
Każdy poważny krok w moim życiu był dla mnie ważną i trudną lekcją przeżycia.
Być może teraz się uda. Musi się udać !!!!!! Bo z takim podejściem zamierzam walczyć z przeciwnościami losu. Chyba już dość miałam kłod do przekroczenia.
Upadałam i wstawałam a teraz nie mam zamiaru się znowu przewrócić,muszę to zrobić dla siebie i dla niej.Na dzień dzisiejszy tak właśnie myślę i taki cel sobie postawiłam.
Choć bywają chwile zwątpienia, ale musze je prędko przeganiać z mojej głowy.
Muszę być silna, bo mam dośc siebie słabej, zapłakanej, załamanej takiej siebie nie znoszę !!!!!
Aby nie zepsuć sobie pogodnego nastroju zakończę na tym moje wywody.
Jeszcze tylko 7 dni pracy w obecnym zakładzie i WITAJ NOWA POSADO :-)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz